|
Krajobraz
Na
południowym krańcu powiatu mrągowskiego, wśród rozległych lasów
stanowiących Puszczę Piską, z dala od miasta, znajduje się zagubiona
wśród lasów miejscowość Krutyń. Środkiem wsi przechodzi szosa, którą dwa
razy dziennie przejeżdża PKS – główny środek lokomocji na trasie Mrągowo
– Ruciane. Każdy turysta przyjeżdżający tą trasą wyraża ten sam sąd:
spośród minionych miejscowości najbardziej podoba się Krutyń – wieś
położona malowniczo nad przepiękną rzeką Krutynią, mającą swoje źródło w
Jeziorze Mokrym odległym od Krutyni o 2,5 km. Cała długość tej rzeki
wysadzana jest z obu jej stron liściastymi drzewami, które swój cień
rzucają na gładką taflę rzeczną. Głębokość rzeki wynosi przeciętnie 65
cm, dno ma porośnięte wodorostami i liliami wodnymi, a brzegi są
dostępne – piaszczyste. Na wiosnę jest w niej mnóstwo ryb i raków,
stanowi więc miejsce wypoczynku i przyjemności wszystkim uprawiającym
sport wędkarski i wodny. Nad brzegiem rzeki prowadzi ładna, osłonięta
cieniem drzew aleja. Około 500 m za wsią równomiernie we wszystkich
kierunkach są lasy mieszane z przewagą dębów. Znajduje się też i pomnik
przyrody – dąb będący się pod ochroną Państwowego Nadleśnictwa w
Krutyni. Dzięki swemu uroczemu położeniu Krutyń jest miejscowością
wczasową, leżącą przy trasie sportów wodnych prowadzących z Sorkwit do
Jabłoni.
Struktura
społeczna i życie kulturalne
Krutyń jest miejscowością liczącą zaledwie 216 mieszkańców. Tylko w okresie
sezonu letniego przybywa tu sporo letników, gdyż mieszczą się tu dwa
ośrodki: PTTK, Dom Wczasów Rodzinnych Związku Zawodowego Pracowników
Przemysłu Terenowego i Rzemiosł. Ponadto w szkole i na polanach rozkładają
tu swoje obozy warszawscy i mrągowscy harcerze. Prawie w każdym domu można
wtedy zobaczyć wczasowiczów, także latem liczba mieszkańców powiększa się
dwukrotnie. Krutyń zamieszkuje w 80% ludność autochtoniczna mazurska i
filiponów, 20% to napływowi przeważnie z województw wschodnich. Różnorodność
narodowościowa pociąga za sobą i różne wyznania religijne. Dominującą jest
religia ewangelicka, następnie jest kilka rodzin wyznania grecko-
katolickiego, kilka – prawosławnych i sześć rodzin katolickich. Pod względem
socjalnym jest to wieś robotnicza, bowiem jest to tylko dwóch małorolnych
rolników. Pozostali to robotnicy leśni pracujący w leśnictwie lub
nadleśnictwie w Krutyni, albo robotnicy mający zatrudnienie w fabryce płyt
pilśniowych w Nidzie lub w tartaku w Rucianem. Robotnicy pracujący w Nidzie
dojeżdżają codziennie PKS – em przeznaczonym specjalnie na przewóz
pracowników; podobnie przedstawia się też sytuacja z pracownikami
tartacznymi, którzy codziennie dojeżdżają samochodem do Rucian. Kobiety
zamężne są gospodyniami domowymi, natomiast dziewczęta ze skonczoną szkołą
powszechną pracują w tkalni położonej na końcu wsi. Warunki mieszkalne
ludności są na ogół dobre. Domki z zagrodami i sadami utrzymane są w
idealnej czystości i prezentują się bardzo ładnie, tak na zewnątrz jak i
wewnątrz. Każdy dom występuje tu w innym kolorze, a więc widzimy domy żółte,
cytrynowe, czerwone, różowe, białe, seledynowe, drewniane z werandami i bez.
Wieś od roku 1958 posiada światło elektryczne. Przy każdym domku jest małe
podwórko i chlewek. Każda gospodyni chowa nieco drobiu, świnie, kozę
rzadziej krowę. Ludność jest nadzwyczaj czysta i pracowita. Stąd też cała
wieś ma wygląd estetyczny. Domy rozrzucone są przy kilku drogach, nie tworzą
ulicówki. Z budynków publicznych oprócz szkoły posiada Krutyń dwa ośrodki:
PTTK, Dom Wczasów Rodzinnych, nadleśnictwo, gospodę, tkalnię, sklep GS.
Bolączką wsi jest brak świetlicy. Całe życie kulturalne ogranicza się do
filmów, które mieszkańcy oglądają raz w tygodniu, w sali szkolnej. Film
wyświetla kino przyjezdne z Ukty. Chętni korzystają z punktu bibliotecznego
mieszczącego się w szkole. We wsi istnieje też Koło Gospodyń Wiejskich,
które szczyci się dość aktywną pracą. Z jego inicjatywy zorganizowano „kurs
kroju i szycia”, urządzono również konkurs na najładniejszy ogródek
kwiatowy,itp.
Szkoła
Pośrodku wsi
mieści się budynek szkolny. Należy on do budynków pamiętających jeszcze
I Wojnę Światową. Zbudowany jest z czerwonej cegły, mieści w sobie dwie
sale naukowe, kancelarię, mieszkanie kierownika i cztery pokoje u góry dla
nauczycieli. Powierzchnia każdej izby szkolnej wynosi 42 m2, wysokość 3,5 m.
Okna są duże, po trzy w każdej sali zapewniają obfitość światła i słońca.
Szkoła w Krutyni jest czteroklasowa o jednym nauczycielu (Bischof Hildegarda
od 1957 roku), czyli lekcje odbywają się tylko w jednej izbie lekcyjnej.
Izba ta jest utrzymana w należytej czystości. Ławki ustawione są w dwóch
rzędach, po pięć w każdym. Na frontowej ścianie wisi czarna tablica.
Powyżej, pośrodku wisi godło państwowe. Z lewej strony przy tej ścianie
umieszczona jest z lewej strony na podium katedra. W klasie znajduje się
również kącik czystości w postaci miednicy z wodą, ręcznika, garnuszka i
miseczki na mydło. Budynek szkolny otoczony jest wokoło ogródkiem otoczonym
drucianym ogrodzeniem. Z frontowej strony szkoły znajdują się rabatki
kwiatowe, z tylnej- działka szkolna oraz niewielka łączka, na której
postawiona jest pompa. Boisko znajduje się dopiero po drugiej stronie szosy,
również ? ogrodzeniem. Tu mieści się budynek gospodarczy, zawierający w
sobie drwalkę, miejsce na węgiel, stodołę i szopę. Po środku boiska
postawiona jest ubikacja i śmietnik. Boisko jest o tyle nie wygodne, że
znajduje się po drugiej stronie ulicy. Dzieci na przerwach muszą przechodzić
przez jezdnię, przy czym jest tu w dodatku skrzyżowanie dróg, także na
bezpieczeństwo trzeba zwracać baczną uwagę. Wydatki na utrzymanie budynku
szkolnego, na opał, sprzątaczkę, urządzenia wewnętrzne pokrywa Gromadzka
Rada Narodowa w Ukcie. Do obwodu szkolnego Krutyni należą jeszcze takie
przysiółki, jak Krutyński Piecek i Papiernia.
Ogólna charakterystyka dzieci szkolnych
Szkoła
w Krutyni jest koedukacyjna. W roku szkolnym 1957/58 uczęszczało 16 dzieci,
w roku szkolnym 1958/59 – 19, a w 1959/60 – 14. Szkoła ta już od 5 lat jest
szkołą czteroklasową, a to ze względu na brak dzieci. Przyczyna małej ilości
dzieci i mieszkańców w Krutyni tkwi w masowym wyjeździe za granicę (NRD i
NRF) – szczególnie w ostatnich latach. Według list dzieci w wieku szkolnym
przewiduje się na przyszły rok szkolny 6 dzieci początkujących, za dwa lata
5, a następne roczniki są już skokowo liczniejsze. Obecnie kl. I liczy 4
uczniów, kl. II 3, kl. III – 3 i kl. IV – 4. Każde dziecko ma swoją ławkę, w
której siedzi samo. Trzeci rok jestem tu nauczycielką kierującą. W pierwszym
roku mojej pracy uczęszczało 18 dzieci. Obecnie liczba się zmniejszyła.
Wszystkie dzieci są jednak bardzo solidne, pracowite i w większości
wypadkach zdolne. Istnieje duże przywiązanie dzieci do szkoły. Dzieci te
podobnie tak i w szkole, jak i w domu są utrzymane w należytej dyscyplinie,
w szacunku do starszych, przełożonych i wychowawcy. Załączone zdjęcie
przedstawia stan mojej szkoły w dniu zakończenia roku szkolnego (czerwiec
1958 r.). Dzieci na ogół są bardzo miłe, zawsze czysto ubrane. Inaczej
ubierają się do szkoły, a inaczej (skromniej) w domu. Mają one bardzo dużo
sposobności obcowania z przyrodą, z ogrodem, polem, łąką, lasem, rzeką i
zwierzętami domowymi. Wiosną lubią bardzo przebywać nad rzeką, robią
fujarki, łowią ryby i raki oraz pływają łódką. Chodzą również do lasu na
przylaszczki, zawilce, sasanki, fiołki, stokrotki oraz zbierają pierwsze
grzyby naszych lasów – smardze. Dużo radości dodaje im zbiór konwalii, które
oddają na sprzedaż, a zebrane pieniądze oszczędzają na Fundusz Odbudowy
Szkół. Latem prawie wszystkie dzieci pozostają w Krutyni, stykają się
wówczas z ludźmi i dziećmi z różnych krańców Polski. Zdobywają przez to
szerszy krąg spojrzenia na rzeczywistość. Ulubionym zajęciem dzieci jesienią
jest zbiór kasztanów, żołędzi i innych owoców leśnych na skup i jako
tworzywo do zajęć praktycznych na lekcjach prac ręcznych. Często chodzą też
na poziomki, jagody, borówki, a potem grzyby. Najbardziej zadowoleni są
jednak zawsze z nadejścia zimy, która przynosi im niemało okazji do radości.
Oto w tej malutkiej grupce nie ma ani jednego zmarzlaka. Wszyscy lubią i to
bardzo, zabawy zimowe. Po skończonych lekcjach, dzień w dzień, jeśli jest to
tylko ze względów atmosferycznych możliwe, udają się z wielką paradą i
prawie zawsze w komplecie na pagórek znajdujący się tuż przed szkołą.
Zabierają ze sobą swój sprzęt: starsi – narty, młodzi – sanki i wtedy
zaczyna się ich radosna zabawa, którą słychać na całą wieś. W niedzielę
wyruszają na jezioro – odległe od wsi o 2,5 km na łyżwy. Zdarza się też
często tak, że najbardziej zapaleni sportowcy nawet przed przyjściem do
szkoły, bezpośrednio po śniadaniu, muszą kilka razy zjechać z górki. Innym
ich zajęciem jest systematyczne dokarmianie ptaszków przy szkole i domu.
Ogólnie dzieci te są bardzo zwinne i zręczne, lubią być ciągle w ruchu.
Wiosną, dla odmiany, dużo jeżdżą na rowerach i zajmują się grą w piłkę. Dzieci
uczą się na dwie zmiany. Pierwszą zmianę stanowi kl. III z IV, uczy się od
godz. 8.00-10.35 i druga zmiana kl. I z II – od godz. 10.35-13.30. Poziom
intelektualny dzieci jest średni, szczególnie szwankuje wypowiadanie się.
Uczniowie, którzy kończą kl. IV przechodzą do szkoły zbiorczej w Ukcie,
odległej od nas o 5 km. Tam mają internat, w którym zamieszkują i wracają do
domu tylko na niedzielę.
Życie wewnętrzne szkoły
Życie wewnętrzne szkoły reguluje ogólny plan wychowawczy, który zawiera
sprawy ogólno – administracyjne, tematy zebrań z rodzicami, na których
omawia się ważniejsze sprawy dotyczące współdziałania domu i szkoły w
wychowaniu dzieci. Następnie planowane są uroczystości szkolne, a
mianowicie:
-
Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego
-
Choinka noworoczna
-
1 - Maja
-
Międzynarodowy Dzień Dziecka i zakończenie roku
szkolnego
Planowane są również wycieczki i korespondencji ze Szkołą Ćwiczeń w
Mrągowie, ze Szkołą Podstawową w Marcinkowie i harcerkami z Warszawy. Szkoła
Ćwiczeń, z którą utrzymujemy listowną korespondencję z kl. młodszymi
przyjechała do nas wiosną 1958 roku na wycieczkę PKS-em. Po wspólnym
przywitaniu i kilku wstępnych zabawach zapoznawczych, wszystkie dzieci, a
więc i krutyńskie siadają do PKS-u i jedziemy na wycieczkę nad Jezioro
Mokre. Tam dopiero odbywają się różne zawody, jak bieg z jajkiem, ze
szklanką, w workach itp. Podobna wycieczka odbyła się też i w r. 1958
jesienią tylko z dziećmi ze Szkoły Podstawowej z Marcinkowa do Rucian i
Nidy. Opiekę nad naszą szkołą objęła również Drużyna Harcerska przy Szkole
Podstawowej nr 171 w Warszawie. Harcerki tej drużyny w czasie ostatnich
ferii miały swój obóz w naszej szkole. Dzieci krutyńskie podlegały ich
opiece tzn. harcerki codziennie przed południem organizowały im atrakcyjne
zajęcia. Z nimi to korespondujemy przez cały czas. Przysłały naszym dzieciom
zabawki oraz kostiumy na choinkę noworoczną. Stosunek rodziców do szkoły
jest pozytywny. Udział rodziców na zebraniach jest prawie zawsze 100%.
Podobnym zaufaniem rodziców cieszą się też wszystkie imprezy dziecięce
organizowane w szkole. Szkoła swą postawą zbliżyła środowisko do siebie.
|